Wszystkie tajemnice RODO, czyli jak firmy traktują nasze dane osobowe

Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że najgorętszym słowem ostatnich miesięcy jest RODO – i bynajmniej nie chodzi o słynne RODOS, czyli rodzinne ogródki działkowe ogrodzone siatką, gdzie wielu Polaków spędza wakacje. Wystarczy już żartów na ten artykuł, bo dane osobowe to dużo poważniejsza sprawa, niż wielu osobom się wydaje – szczególnie po aferach takich jak ta z Facebookiem i Cambridge Analytica. Co zmieniło Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych, czy możemy zaufać bukmacherom, oferującym nam zniżki, takie jak LVbet bonus? Jak zarządzają naszymi danymi firmy? Jakie obowiązują ich obostrzenia i czy możemy spać spokojnie?

Jakie zasady wprowadziło RODO?

Nie ma co przejmować się tym, co było wcześniej – 25 maja 2018 roku zmienił się cały krajobraz zarządzania danymi osobowymi. Od teraz jako konsumenci mamy sporo naprawdę ważnych praw, przykładowo to do bezwarunkowego zażądania usunięcia naszych danych z bazy wybranej firmy. Firmy zachęca się też do szyfrowania danych lub obrabiania ich w inny sposób tak, aby zmniejszyć szkody w przypadku wycieku danych. Gdyby przydarzyła się taka lub inna szkoda, firmy mają obowiązek zareagować w ciągu 72 godzin według ściśle określonego przez nowe dyrektywy.

Bardzo ważnym punktem jest też ten nakazujący dostosowanie się do nowych zasad również firmom spoza Unii Europejskiej, jeśli chcą one przechowywać dane osób przebywających w UE. Dzięki temu jeżeli znajdujesz się w UE, to możesz być pewien, że wszystkie firmy i strony internetowo będą traktować Cię tak samo – inaczej albo nie mają w ogóle prawa do Twoich danych, albo prędko dosięgną ich szpony europejskich prawodawców.

Kolejną ważną zmianą jest wprowadzenie konkretnych wymagań co do zapytań o możliwość przetwarzania danych – chodzi o słynne „zgody”, które często trzeba zaznaczać ptaszkiem podczas rejestracji na portalach internetowych. Dotychczas ich treść była w zasadzie dowolna, od teraz ma być jednak napisana prostym językiem zrozumiałym dla zwykłego użytkownika. To zdecydowanie pozytywny wpływ RODO na Internet. W końcu nie tylko wykształcone osoby powinny mieć prawo do tego, by rozumieć, co dzieje się z ich danymi i na co właściwie klikają.

Czy możemy być pewni, że firmy dostosują się do RODO?

W przypadku polskich przedsiębiorstw jest dość typowym szukanie sposobów na wykiwanie wszystkich możliwych urzędów. RODO jest jednak tak dużym i niełatwym do wprowadzenia przedsięwzięciem, że Unia Europejska zadbała o to, aby porządnie nastraszyć firmy. Kary robią wrażenie – za niektóre przewinienia to aż 20 milionów euro lub do 4% wartości rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa. Do RODO muszą się także stosować administracja publiczna oraz instytucje kultury. W ich przypadku kary to jednak 100 tysięcy i 10 tysięcy złotych. Jednocześnie unijni funkcjonariusze obiecują każdorazowe poprzedzanie nałożenia kary finansowej „dogłębną analizą”, uczciwe firmy nie powinny więc obawiać się nowego prawa.

Na ile nas to dotyczy i jak to ogarnąć?

RODO to pakiet praw, które ustawiają przeciętnych użytkowników na dużo lepszej niż kiedyś pozycji zarówno wobec światowych konglomeratów, jak i wobec używanych na co dzień stron internetowych. Właściciele firm mają prawo ponarzekać na ból głowy, ale dostosowanie się do nowych zasad to inwestycja, która zaowocuje większym zaufaniem klientów. Jeśli wciąż masz wątpliwości lub chcesz dowiedzieć się więcej, polecamy przygotowaną przez Ministerstwo Cyfryzacji serię filmików objaśniających zmiany.

Art.spons.